<< Wczoraj rano wybraliśmy się na ryby. Z pomostu złowiliśmy kilka płoci i karasi, ale mieliśmy ochotę na większe łowy więc wsiedliśmy do łódki i podpłynęliśmy bliżej szuwar, gdzie wcześniej widzieliśmy naprawdę duże sztuki. Jurek twierdził,że mamy szanse złowić szczupaka ale trudno było nam w to uwierzyć mimo, że kilka dni wcześniej jedliśmy na kolację wielkiego okonia. Okazało się, że to był nasz szczęśliwy dzień. Panowie zarzucili wędki i po jakimś czasie coś ciężkiego pociągnęło haczyk w dół. Byliśmy pewni, że zaraz się zerwie ale wędka tylko wygięła się bardzo mocno. Mało brakowało a z emocji stracilibyśmy głowy. Już wiedzieliśmy, że ogromny szczupak szamocze się na końcu naszej wędki. Chwyciliśmy podbieraki i staraliśmy się pomóc wyciągnąć zdobycz. Nie było to łatwe, ponieważ jak się później okazało nasza kolacja miała 78 cm i ważyła kilka kg. To naprawdę była wspaniała uczta. Moi Kochani, to nie koniec atrakcji.
Czytaj dalej Na grzyby>> |