<< Wiedziałam, że sezon na grzyby już się rozpoczął więc zaraz po przyjeździe postanowiłam dowiedzieć się gdzie udać się na grzybobranie. Miałam wielką ochotę skosztować świeżych grzybków usmażonych na maśle. W dniu mojego przyjazdu Pan Jurek chwycił koszyk, wyszedł za płot i po 10 minutach przyniósł pół kosza podgrzybków. W ten sposób dowiedziałam się,że nie trzeba daleko szukać aby nazbierać porcję na sutą kolację. W tej chwili suszymy borowiki a nadmiar podgrzybków wekujemy w słoikach. Cudowny zapach roznosi się po całej kuchni.
Czytaj dalej Medytacja >> |